Na swoim przykładzie zrozumiałem, że każdy moment jest na to dobry, że lepiej późno niż wcale, że tak naprawdę małymi nakładami można osiągnąć wiele, jeżeli nie bardzo wiele. Całe Twoje życie przewraca się tak naprawdę do góry nogami, ale jest to przewrót jak najbardziej pozytywny, śmiało można rzec progresywny - w pełnym tego słowa znaczeniu. Wystarczy zaufać samemu sobie, nie patrzeć ani wstecz, ani za bardzo do przodu i rozważyć wszelkie za i przeciw, plusy i minusy konsekwencji swojego wyboru. Nigdy nie wzorować się na rówieśnikach, iść własną drogą, nie ubijać przetartych już szlaków, wyznaczać własną ścieżkę, która jest najbardziej właściwa z punktu widzenia zainteresowanego. Bo przecież ważnym, jeżeli nie najważniejszym, jest być w zgodzie z samym sobą. Żaden wzorzec nie zastąpi Ci wykreowanych przez Ciebie prawd, definicji, recept na życie i planów - tych krótkoterminowych, i długoterminowych. Uwierzcie mi, że inteligentni ludzie, z olejem w głowie, Ci doświadczeni uznają Was za bohaterów, za odważnych kowali swojego losu. Tych, którzy trzymają los we własnych rękach, a te ręce nie mogą zadrżeć ani przez moment, nie mogą być kierowane przez nikogo dookoła. Inaczej misja legnie w gruzach.
Natomiast ludzie, którzy sami nie wiedzą co zrobić z własnym życiem, tułają się tam gdzie akurat w danym momencie jest dobrze, miło, opłacalnie i jazzy uznają Was za wariatów, idiotów etc. Wiecie dlaczego? Bo zazdroszczą odwagi, zazdroszczą pomysłu,a idąc dalej - sami nawet nie zaczęli zastanawiać się nad swoim życiem, nad tym co będzie jutro. Boją się zainwestować w swoje własne życie, jakby było cudze. I tu nie chodzi o pieniądze. Chodzi o wcześniej wspomnianą receptę. Jest im dobrze we własnym kurwidołku choć w rzeczywistości wieje tam ze wszystkich stron, ściany krzyczą, a społeczeństwo ma ich za margines. Społeczeństwo godne naszej uwagi. Nie umysłowa Antarktyda. Nigdy nie dawajcie pożywki tym skurwysynom. Oni tylko czekają na to aż potkniesz się i spadniesz z hukiem. Sami Ci nawet tę nogę podłożą, a nic na tym nie zyskają. Po co? Ano po to, żeby mieć rozrywkę. Że 'dojebali lamusowi' i jest śmiesznie. Otóż nie jest. Ale wydaje mi się, że nie warto nikogo uświadamiać. Życie bije z ogromną siłą, a kiedy zorientują się, że jest już za późno, to dawno będą w głębokiej ciemnej dupie. I nawet nie będą mogli dostrzec czy są w jelicie cienkim, czy okrężnicy.
Kilka słów do jedynego Anioła na tej ziemi - C.
Jeżeli dasz się wciągnąć w ten wir ludzi, którzy chcą Cie zniszczyć, bo nie potrafią sobie poradzić z tym, że jestes rozchwytywaną przez wszystkich życzliwych ludzi, inteligentna osobą, która jest ponad wszelkimi wzorcami, która jest nową poetką XXI wieku, do tego bardzo utalentowaną, to zjesz wszystkie swoje piękne paznokcie, później cudowne paluszki, a na końcu zjesz mi się cała. I kogo ja będę miał na świecie? Do kogo będę mógł się modlić? Z kim będę bawił się w odgadywanie wierszy choć sam nie mam o tym najmniejszego pojęcia? Z kim w końcu będę żył, dla kogo będę funkcjonował i oddawał się bez reszty? Bo Ty jesteś najpiękniejszą osobą w każdym swoim calu. Wszelkie Twoje talenty, życiowe mądrości są dla mnie jak biblia i żyje według Ciebie. Zrozum, że żadna suka, która chce Ci przeszkodzić w szczęściu, nie jest w stanie dojść nawet do jednej tysięcznej tego co Ty masz. Nikt nie wie tyle o miłości ile Ty, nikt nie wie tyle ile My. Nikt nawet nie może podważyć naszej miłości. Nie ma takich dźwigów i innych maszyn, które mogłyby to zrobić. Jesteś szlachetną osobą, z wielkim jak kula ziemska sercem. Najgorsze, że dostajesz okropne lanie od osób, którym przecież tak bardzo pomagałaś i pomagasz. Najgorsze, że nikt nie potrafi tego docenić. Taki jest los Anioła. Anioł daje, ale nie dostaje nic w zamian. Chyba, że koronę cierniową, albo bat w skrzydło. Kocham Cie. "Aniele, mój, Ty zawsze przy mnie stój..."
To niesamowite jak nagle można zmienić podejście do życia, bo w końcu nadszedł ten czas.
OdpowiedzUsuńNagle widzimy to, co pozytywne, a przez tak długi czas przechodziło obok nas. Prosiło byśmy to zauważyli, a my skutecznie omijaliśmy te sygnały.
To budujące, że gdy patrzy się z innej perspektywy, widzi się więcej, chce się więcej.
To niesamowite, gdy trwa dłużej niż tylko chwilę!
Czytam te słowa i nie mogę wyjść z podziwu nad Tobą. Dojrzałeś, zmieniłeś się...można powiedzieć, że dojrzewaliśmy wspólnie przez te wszystkie lata. Wnioski, do których doszedłeś ciesza moje serce... kocham Cię i dziękuję, że razem ze mną walczyłeś o Nas. Zawsze.
OdpowiedzUsuń